niedziela, 22 stycznia 2012

Rozdział 18

Nie mogłam przekonać Meg, żeby porozmawiała z Zaynem i wyjaśniła swoje zachowanie. Oficjalnie nie zerwali, ale ich związek stanął przed znakiem zapytania. Wiem, że ona wcale nie chciała go zdradzić, ale stało się to, co się stało, ona zraniła jego uczucia... Cholera, chłopak nie zasługuje na takie coś! Ale znam Meg, to nie jest żadna zdradliwa suka, więc nie odwrócę się od niej. Jednak na razie trzymam z chłopakami, Zayn to docenia. Wybrałam jego zamiast mojej najlepszej przyjaciółki, ale on potrzebował wsparcia... Wracając do moich spraw, tulipan od Lou był uroczy. Zapamiętał nawet kolor, to znaczy, że uważnie słuchał. Lubię, kiedy ktoś mnie słucha, Louis zarobił dużego plusa w moim notowaniu znajomych. Jadłam płatki, gdy zadzwoniła Alyssa i kazała mi opowiedzieć, jak poszło mi na "polowaniu na singla".
- Nijak, same napakowane bałwany... na szczęście zjawił się Louis i mnie wybawił, resztę nocy spędziłam z nim.
- To pewnie się dobrze bawiłaś. Rozumiecie się prawie bez słów, no i oboje jesteście równie szaleni. Chociaż dobrze udajesz poważną...
- Bo mój zawód tego wymaga. Uwierz, kiedy tylko mogę, pozwalam by mi totalnie odpaliło! Te moje huśtawki nastrojów są niesamowite. Raz szaleję i zachowuję się jak nienormalna, a drugi raz potrzebuję, by ktoś mnie przytulił i okazał wsparcie, kiedy indziej znowu jestem opanowana i poważna... Gram mnóstwo postaci, nawet nie zdając sobie z tego sprawy.
- Ale jedno się nie zmienia: potrzebujesz faceta, który będzie się tobą opiekował, ale którym też mogłabyś się zaopiekować. Damsko-męska równowaga - powiedziała Alyssa, a ja aż przestałam jeść ze zdumienia.
- Nie wiem, jak to robisz, ale chyba czytasz mi w myślach. Wszyscy na twoim wydziale tak mają? - spytałam, będąc w głębokim szoku. Wszystko o mnie wiedziała, choć ja to ukrywałam...
- Przeważnie. Może ja po prostu jestem dobrym obserwatorem. Co robisz dzisiaj?
- Spędzam dzień z chłopakami i Claudią, stęsknili się za nami - odpowiedziałam, wkładając pustą miskę do zmywarki. Zakończyłam rozmowę i poszłam się ubrać. Założyłam ciemnopomarańczowe rurki i białą tunikę, a na szyję wisiorek z tygrysim okiem, moim kamieniem zodiakalnym. Podobno moje oczy wyglądają dokładnie jak ten kamień i czasem mam wzrok tygrysicy XD Kilka kroków i już byłam pod ich drzwiami. Nie zdążyłam nawet zapukać, porwali mnie do środka i prawie zadusili podczas zbiorowego miśka.
- To co chcecie dzisiaj robić, dziewczyny? - zapytał mnie i Claudię Liam. Ona popukała w kalendarz i powiedziała:
- Z tego, co widzę, idziemy do przedszkola. Mogliście nam wcześniej powiedzieć, mam kilka bajek z dzieciństwa w domu, wzięłabym - chłopcy zrobili zdezorientowane miny, a potem Harry pacnął się w czoło.
- Zupełnie o tym zapomnieliśmy, pani Figgles zaprosiła nas już dawno temu... przepraszamy was, nie musicie iść z nami, jeśli nie chcecie - powiedział, a ja wzięłam na bok Claudię i chwilę omawiałyśmy tę kwestię.
- Pójdziemy z wami i wesprzemy was, bo piętnaścioro dzieci to dość spora grupa - oznajmiłam, a im wyraźnie ulżyło. No, może oprócz Louisa, który stwierdził, że lubi dzieci i ta piętnastka to żadne wyzwanie. Parę ulic dalej znajdowało się owo przedszkole, dość niewielkie, ale o dobrej renomie. W jakimś rankingu w Timesach dostało czwarte miejsce, czyli całkiem wysoko. W drzwiach wejściowych stała starsza kobieta, gestem zaprosiła nas do środka. Wprowadziła nas do sali, w której siedziało na dywanie piętnaścioro dzieci w wieku około 4-5 lat. Gdy tylko zobaczyły chłopców, zaczęły piszczeć i podbiegły się do nich przytulić. Louis natychmiast otworzył szeroko ramiona i pozwolił, by gromadka uwiesiła się na nim i powaliła na ziemię.
- Wasi najmłodsi fani - powiedziała z uśmiechem kobieta. - Jestem zaszczycona, że przyjęliście moje zaproszenie, dla tych dzieci wasza wizyta znaczy bardzo wiele. Widzę, że przyprowadziliście swoje dziewczyny, przyda się każda pomoc.
- Ja jestem tylko przyjaciółką - sprostowałam, żałując, że tak brzmi prawda. Starsza pani zawołała swoich małych podopiecznych i nakazała im dobrze się zachowywać, bo "ci mili panowie" będą się z nimi dzisiaj bawić.
- Niestety muszę wyjść, ale zastąpi mnie jedna z moich pracownic, zaraz powinna przyjść. To licealistka, dorabia sobie na studia, postanowiłam jej w tym pomóc. Miła dziewczyna, ale trochę roztrzepana. Na szczęście ma podejście do dzieci, a te ją polubiły. Jeszcze raz dziękuję - powiedziała i wyszła. Spojrzeliśmy na przedszkolaki, a one na nas.
- Poczytać wam coś? - zaproponował Liam, a mała dziewczynka podała mu książkę z obrazkami. - "My little pony"... No dobra, to kto chce, niech usiądzie o tam - Liam wskazał ręką kilka poduszek na końcu sali. Zayn i Louis dmuchali balony, które potem formowali w różne kształty. Miały być zwierzęta, ale spasowali, bo zamiast piesków wychodziły im trójnogie mutanty ^^ Niall spojrzał na bawiącą się w berka grupkę.
- Kiedyś nasze dzieci będą tak biegały – powiedział, przysuwając do siebie i całując Claudię. Ta spłonęła rumieńcem, ale uśmiechnęła się. Kiedy rozmawiałyśmy przez telefon, opowiadała mi, że on jest taki czuły i dobry, tak o nią dba i to chyba ten jedyny. No to teraz ma niepodważalny dowód! Myślę, że Niall sprawdziłby się w roli ojca, choć byłby pewnie jak Steve Martin w komedii „Fałszywa dwunastka”. Byłam jednak pewna, że jego uczucia są prawdziwe, a w każdym związku to jest najważniejsze. Usłyszałam skrzypiący dźwięk roweru, który ledwo wyrobił na zakręcie. Przez okno zauważyłam młodą dziewczynę na rozklekotanym, starym pojeździe jednośladowym. Ewidentnie po przejściach. Jakimś cudem zaparkowała, nie wywracając się przy tej czynności. Spod czapki wyfruwały czarne włosy, podobne trochę do ptasich piór. Skierowała się do drzwi, dobrze zgadłam, że to ta przedszkolanka. Wyszłam jej na powitanie i na dzień dobry o mały włos nie zostałam znokautowana gryfem jej gitary.
- O mój Boże, bardzo cię przepraszam, niezdara ze mnie! – odezwała się cienkim głosikiem, a ja przyjrzałam się jej bliżej. Była niska, szczupła, miała bladą cerę i piegi na nosie oraz policzkach. Jej oczy, duże i jasnoniebieskie, były pełne naiwnego zdziwienia. W momencie jednak stały się buntownicze, a dziewczyna zmarszczyła brwi i zmierzyła mnie wzrokiem.
- Kim jesteś i co tu robisz? - zapytała, a ja dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że ona nie miała pojęcia o tym, że chłopcy przyprowadzili kogoś ze sobą. Wyciągnęłam rękę i spokojnym, dojrzałym tonem odpowiedziałam:
- Wybacz, nie przedstawiłam się. Jestem Monica Whister, przyjaciółka zespołu One Direction.
- Martha Calloay. Oni są w środku?
- Tak, bawią się z dziećmi. Oprócz mnie jest jeszcze dziewczyna Nialla, Claudia. Zaszło pewne nieporozumienie co do czasu wizyty, ale twoja szefowa nie miała nic przeciwko dodatkowej pomocy - rzekłam, z lekkim uśmiechem obserwując, jak Martha usiłuje ujarzmić fryzurę w zabrudzonym lusterku jej roweru. Wyjęłam więc z torebki swoje lusterko i małą szczotkę, proponując pomoc. Gdy już skończyłyśmy poprawiać jej wygląd, ona weszła do holu i odwiesiła na wieszak ciemnozielony płaszcz. Zerknęłam na jej strój: dżinsy i czarna bluzka z logiem One Direction z przodu i napisem HARRY STYLES MARRY ME z tyłu. Wywnioskowałam, że dość zdesperowana fanka. Wkroczyłyśmy na salę, zauważyłam, że Martha wyraźnie się denerwuje, więc postanowiłam ją przedstawić.
- Chłopaki, to jest Martha Calloay, ta dziewczyna, o której mówiła nam pani Figgles. Martha, to są...
- OMG One Direction! Prawdziwi, niesamowici, kocham was! - zakrzyknęła, podskakując w miejscu. Moi przyjaciele spojrzeli na siebie i powstrzymali się od wybuchnięcia śmiechem. Wiem, że to trochę wredne, ale zawsze nabijamy się z dziwnych ludzkich zachowań. A zbytnio nakręcone fanki są takie zabawne! ;D Louis podszedł i ukłonił się.
- Louis Tomlinson, do usług. Fajna koszulka - powiedział, a ona zamrugała i wyszczerzyła się w uśmiechu. Następny w kolejce był Harry. Zatrząsnął włosami, uśmiechnął się słodko i... i to był błąd.
- Haa... Haaaa.... Harry Styles - wydukała Martha z miną w stylu "zobaczyłam Boga". Chłopak podał jej rękę, a ona nie wytrzymała tego napięcia i zemdlała. Upadając, pięknie zaryła twarzą w grzejnik, a z jej nosa popłynęła krew. Sam nos dziwnie zmienił kształt, Claudia skrzywiła się i uklękła przy dziewczynie, oglądając jej twarz z dwóch stron.
- Brawo Harry, twój urok złamał jej nos. Trzeba ją zawieźć do szpitala, bo jeszcze się jej odwidzi z tą miłością i cię pozwie - oznajmiła, wyciągając z torebki chusteczkę. - Louis, Zayn, weźmiecie ją? Wyglądacie na zmęczonych... My z Monicą ją ocucimy, a wy biegiem po samochód. Nieładnie to wygląda.
- Robi się - odparł Lou i razem z Zaynem wyszli. Kazałam Liamowi i Niallowi zająć się dziećmi, a ja, Claudia i Harry położyliśmy Marthę na kanapie. Zrobiliśmy jej kompres z lodu na nos, na którym rozszedł się sporej wielkości siniak. Biedna dziewczyna... Gdy się ocknęła, poradziłam Harry'emu wyjść, by sytuacja się nie powtórzyła. Wrócili chłopcy, zabrali ją do samochodu i odjechali, zostawiając nas z dzieciakami. Takim oto sposobem zostałam wrobiona w robotę przedszkolanki, do której szczerze mówiąc niezupełnie się nadaję.
- To co robimy? - zwróciłam się do moich przyjaciół w akcie bezradności. Harry pokręcił głową, dając mi do zrozumienia, że jemu też wyczerpały się pomysły. Kiedy jeszcze mieszkałam z rodzicami, bawiłam się z Matthew w sklep, więc postanowiłam spróbować. Rozłożyliśmy z Niallem zabawkowe towary, Claudia robiła za ekspedientkę, a Harry za sprzątaczkę, bo nie mogliśmy mu znaleźć nic innego ^^. Dzieciaki pokazały nam pudełko z zabawkowymi pieniędzmi, więc wszystko wyszło całkiem realistycznie. Mieliśmy pół godziny względnego spokoju. No, może z wyjątkiem małej bijatyki o ostatni kawałek plastikowego tortu. Pięciolatki są bardzo żywiołowe, a szczególnie w grupie. Pokuszę się o stwierdzenie, że to takie "zwierzęta stadne", jako samodzielne jednostki bezbronne, ale razem... wtedy nawet najpotężniejszy drapieżnik może nie dać im rady. Wyciągnęliśmy puzzle. Tysiąc kawałków (pomijając fakt, że większość się zgubiła), powinno zająć ich małe rączki do końca dnia. W zamierzeniu.
- Puzzle są nudne! - odezwał się kolejny chłopczyk, wytykając język. - Nie możecie nam czegoś zaśpiewać?
- Jasne, że możemy - rozpromienił się Niall i wziął z kanapy gitarę Marthy. - Co mam zagrać?
- "One Thing"! A potem jeszcze coś! Jesteście One Direction, dalej! - zachęcały dzieci, a my usiedliśmy w kółku. Dałam się namówić i też zaśpiewałam. W sumie to nie trzeba mnie było długo namawiać, kocham śpiewać i nic tego nie zmieni. Wykonałam wersy Zayna i Louisa, a także dołączałam w refrenie. Głos Harry'ego idealnie współgrał z moim, jakbym była jego damską wersją. Po "One Thing" było jeszcze "More Than This" i kilka piosenek dla dzieci. Potem znowu nie wiedzieliśmy, co robić. Nagle Liam wpadł na pomysł:
- Hej, a może pobawimy się w chowanego? Wszyscy kochają tę zabawę! - zaproponował, a przedszkolaki z radością się zgodziły, ale pod warunkiem, że to on będzie szukał, a my też mamy się chować. Liam stanął tyłem do ściany, zatkał uszy i zaczął odliczać. Przypomniało mi się dzieciństwo i ta śmieszna adrenalina, kiedy próbowałam znaleźć najlepszą kryjówkę. Tylko teraz byłam za wysoka, żeby zmieścić się  w kredensie albo pod łóżkiem, więc miałam utrudnioną robotę. Mój przyjaciel zbliżał się do końca liczenia, a ja wciąż niczego nie wyszukałam. Wtem moja uwaga skupiła się na stojącej w rogu ogromnej, drewnianej szafie, trochę przypominającej tej z "Opowieści z Narnii".
- Lepsza Narnia, niż przegrana - mruknęłam pod nosem i otworzyłam dość ciężkie drzwi.
- Monica?
- Harry?
- Dwa, jeden, szukam! - powiedział głośno Liam, a ja uśmiechnęłam się szeroko, zrobiłam proszące oczy i weszłam do szafy, w której stał sobie Harry. Zamknęliśmy drzwi i zrobiło się ciemno. Chłopak wyjął komórkę i dotknął ekranu. W jarzącym świetle zobaczyliśmy swoje uśmiechnięte twarze. Przytknęłam palec do ust i wyszeptałam:
- Dzięki za pożyczenie kryjówki, głupio by było wpaść jako pierwsza.
- Zobacz, co mam - Harry wyciągnął dłoń z maleńkim kluczykiem. - Był zawieszony od wewnątrz, mogę nas zamknąć i wtedy nikt nas nie znajdzie. Jak bardzo chcemy wygrać?
- Hmm. Bardzo - odpowiedziałam, a on włożył kluczyk do zamka i przekręcił. - Kurczę, zachowujemy się jak dzieci. Dość duże z nas dzieci! - roześmiałam się, a on zawtórował mi.
- Czy jak zobaczyłaś tę szafę, też najpierw pomyślałaś o Narnii? - spytał, a ja poczochrałam mu loki.
- Tak! Mam ochotę sprawdzić, czy za tymi futrami nie ma jakiegoś ośnieżonego lasu.
- Idę pierwszy - powiedział i dał kroka w głąb. Usłyszałam pisk i aż podskoczyłam, on również. Schyliłam się i wyciągnęłam gumowego kurczaka. Zaczęliśmy się śmiać, ale Harry'emu zrzedła mina. Pomacał nerwowo kieszenie i zaczął świecić ekranem telefonu na podłogę.
- No nie mów, że klucz ci wypadł - odezwałam się szeptem, a potem zauważyłam przez maleńką szparkę naszą zgubę, która obecnie znajdowała się na zewnątrz, zupełnie poza zasięgiem naszych rąk. Zostaliśmy udupieni, póki jakiś miłosierny Samarytanin nie podniesie klucza i nam nie otworzy. Usiedliśmy naprzeciwko siebie i postanowiliśmy, że nie będziemy się jak głupi drzeć, tylko spokojnie poczekamy, aż ktoś będzie przechodził. No i najpierw upewnimy się, że wygraliśmy ^^. Harry był dziwnie małomówny, ale ja nie lubię siedzieć z kimś w ciszy, więc podjęłam rozmowę.
- Niedługo twoje urodziny, a ja kompletnie nie wiem, co ci dać.
- Za to ja kompletnie nie wiem, co chcę dostać - uśmiechnął się, ale nie wyglądał na specjalnie radosnego. - Naprawdę uważasz, że nie zepsułem tego pocałunku w Sylwestra?
- Matko, Harry, już ci mówiłam. Rozumiem, że ja mogę się dręczyć, że beznadziejnie całuję, ale ty? Powinieneś być pewny siebie i uwierzyć mi, kiedy mówię, że było dobrze.
- Ty beznadziejnie całujesz? Proszę cię, nie żartuj sobie. Twój brak wiary w siebie jest przygnębiający.
- To nie brak wiary, tylko smutna prawda. Jeśli ktoś tu źle całuje, to na pewno nie ty - ciągnęłam tę bezsensowną rozmowę, która była aż nazbyt szczera. Jesteśmy tak cholernie podobni charakterami!
- Moje pocałunki są hmm biedne - powiedział, czym mnie już zdenerwował.
- Nie są! A jeśli chcesz, możemy to powtórzyć i udowodnię ci, że całujesz o sto razy lepiej ode mnie - wypaliłam w przypływie nagłej i śmiałej myśli. Wstałam, a on spojrzał na mnie, również wstał i powiedział cicho:
- Nie chcę cię do niczego zmuszać, żebyś potem nie żałowała...
-Och, zamknij się - przerwałam mu i przyciągnęłam go do siebie za jego koszulę. Pocałowałam go, a on odwzajemnił, zachłannie wpijając się w moje usta. Poczułam rozchodzące się po moim ciele gorąco. Oderwaliśmy się od siebie, chłopak miał minę, jakby dostał tępym narzędziem w głowę. Położył rękę na mojej talii i przysunął się, chwytając mnie za podbródek. Złożył na moich wargach kolejny pocałunek, który z delikatnego zmienił się w namiętny. Było mi dobrze, pozwalałam mu na każdy ruch, nie przestawaliśmy. Nie zaprotestowałam, gdy jego dłoń wsunęła się pod tunikę, by potem wodzić po plecach. Było to jednak całkiem niewinne, wiedziałam, że nie posunąłby się dalej. W końcu znajdowaliśmy się w przedszkolu, w dodatku w szafie.
- Ej, jest tam ktoś? - usłyszałam znajomy głos. Liam pukał w drzwi mebla. Przestaliśmy się całować, poprawiłam tunikę, a Harry fryzurę, bo mu ją trochę zmierzwiłam. Dotknął palcami ust i uśmiechnął się pod nosem, myśląc, że tego nie zauważyłam.
- To ja, Monica, jestem tu zamknięta z Harrym, bo klucz nam wypadł. Leży obok ciebie na podłodze - poinformowałam przyjaciela, a on podniósł go i włożył do zamka. Drzwi się otwarły i wyszłam z szafy, mrużąc oczy, które próbowały się zaadoptować z powrotem do światła dziennego.
- Kto wygrał? - spytał Harry, jakby to było teraz najważniejsze.
- Wy, szukam was od piętnastu minut, reszta poszła coś zjeść. Nie nudziło wam się w tej szafie? - zadał pytanie Liam, a ja przygryzłam wargę i na szybkiego wymyśliłam sensowną odpowiedź.
- Nie, my... sobie porozmawialiśmy o różnych rzeczach, wiesz, takie tam bzdury - wystękałam, a Harry spojrzał na mnie z wdzięcznością. No co, jestem prawnikiem, muszę mieć gadane! Dołączyliśmy do pałaszujących kanapki dzieci, których pilnowała Claudia. Niall nie pilnował tylko jadł, ale ten typ tak ma. Po posiłku jeszcze pośpiewaliśmy, a potem już przyszła pani Figgles i rodzice. Musieliśmy jakoś wyjaśnić nieobecność Marthy, ale nie kłamaliśmy. Szczęśliwie starsza kobieta powiedziała, że to było do przewidzenia i całe szczęście, że nie stało się nic gorszego. Zrobiliśmy sobie z dzieciakami i ich rodzicami wspólne zdjęcie, które pozwolono mi zanieść do gazety. Szef na pewno się zgodzi, żebym przygotowała artykuł na ten temat. Odebrali nas Lou z Zaynem, już wrócili ze szpitala. Nos był faktycznie złamany, ale po krótkiej operacji chirurg przywrócił mu normalny wygląd. Dziewczyna nie gniewała się za to całe zajście i wzięła winę na siebie. Chłopcy zostawili ją w szpitalu, skąd miał ją potem odebrać starszy brat. Nie chcieli poczekać z nią i go poznać, bo Martha powiedziała, że to zawodowy bokser. Zostałam odwiedziona pod same drzwi, odprowadził mnie Harry. Weszliśmy do środka a on złapał mnie za ręce.
- Nie całujesz źle. Masz więcej tak nie mówić.
- Dobrze, ale stawiam tobie ten sam warunek - powiedziałam i przytuliłam się do niego. Kiedy się żegnaliśmy, on chciał coś powiedzieć, ale widziałam, że czegoś się obawia. W końcu w połowie drogi do ich willi zatrzymał się, jakby walczył z własnymi myślami. Stałam w otwartych drzwiach, zaciekawiona. Nagle chłopak odwrócił się, podbiegł do mnie i patrząc mi w oczy rzekł:
- Ja wiem, że chciałaś mi po prostu coś udowodnić, ale ten pocałunek coś dla mnie znaczył. Powinnaś to wiedzieć - pogładził mnie lekko po policzku i wrócił do siebie. Teraz to już zupełnie nie wiedziałam, co myśleć. A w moim życiu miłosnym miało się jeszcze bardziej zamieszać.

Chciałyście wątek z Harrym? Dobrze! Komentujcie ^^

75 komentarzy:

  1. nieeeee! :D ona powinna być z Loui'sem! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. JESSST CUUUUUUUUUUUUDOWNIE! NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ NASTEPNEGO <3 !

    OdpowiedzUsuń
  3. Harry! <3 Taaak! <3

    [only-one-direction.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  4. Zajebisty rozdział :D
    mam nadzieję, że Monica i Harry będą razem :)
    zapraszam do siebie :
    http://livingdreamwith1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Harry ma 17 ona 19, Lou ma 20 ona 19 . Kto bardziej pasuje ?+ Spali ze sobą : P ... Niech Harry zakocha się w jakiejś dziewczynie i niech zostawi Monice . : C . --- LOU ma być z nią ? Zrozumiano ? :PPP ;***

    OdpowiedzUsuń
  6. świetny rozdział :) ayy czekam na następny rozdział jestem bardzo ciekawa z kim bedzie Monika :)

    OdpowiedzUsuń
  7. GOOOOCH ! Moje Hazziątko ♥ Twoja Marchewa !

    OdpowiedzUsuń
  8. *-* umarłam... zajebiste :o
    i tak ma być :D = Monica + Harry <3
    ale Martha trochę pokręcona XDD
    czekam z niecierpliwością na CD ^^
    Klaudia ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie,ma byc z Lou <3 prosiiee :**

    OdpowiedzUsuń
  10. a Monica nie miała być z Lou.? XDDD pogubiłam się już . kogo ona woli.? XDDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam wolę sałatę ^^

      żarrrrtuję, nie mogłam się powstrzymać XD

      Usuń
    2. I bardzo dobrze.. zostaw Lou !! ona ma być z Harrym :D

      Usuń
  11. czekam na następny rozdział aż ręce mi się trzęsą z ciekawości co dalej będzie ;))

    OdpowiedzUsuń
  12. LIAAAAMM I MONICA :) !!!!!!!!!!!!! <33

    OdpowiedzUsuń
  13. Rozdział mega.. ;)
    Bardo pomysłowy.. xd
    Pozdrawiam..!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ahh . Znając Ciebie jeszcze się sto razy zmieniać ;p

    Więcej Lou. <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Chcę żeby Monica była z Lou <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Pod poprzednim rozdziałem błagałyście mnie o wątek z Harrym, więc dałam wątek z Harrym. Prosiłyście mnie także o coś z Liamem. Nie załamujcie się, fanki Marchewy ^^ Ja jeszcze nie wpakowałam Monici w żaden związek. Ale zdradzę Wam jedną datę: 14 luty. To będzie dla bohaterów wyjątkowy dzień.

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam Twoje opowiadanie. ; D
    i czekam z niecierpliwością na moment w którym dziewczyna w końcu z kimś się połączy . ; D

    OdpowiedzUsuń
  18. Niech będzie z Harrym. Proszę, proszę, proszę!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie wiem czemu, ale twój komentarz, zaczynający się słowami ,, Pod poprzednim rozdziałem błagałyście mnie o wątek z Harrym [...]'' na początku przeczytałam ,, Pod prysznicem błagałyście mnie [...]'' xD
    Nie wiem, skąd mi się to wzięło :U. Czytam twoje rozdziały od jakiegoś czasu i po prostu je kocham *_* . Zapraszam do mnie [amorous-note.blog.onet.pl] Pozdraaawiam :3 / Smiles.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahahahahahah niezła interpretacja ^^

      Usuń
  20. Baardzo fajne! =D
    Strasznie mnie ciekawi, z którym chłopakiem ustatkujesz Monicę :D Uuu... 14 lutego, trochę poczekamy ;) Ale dla notki Twojego autorstwa... warto! <3 :**
    Chyba, że wiecie, ACTA będzie maczała swoje łapska w necie... xD

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetne opowiadanie!
    Przeczytałam całe <3
    Pisz dalej, bo naprawdę masz świetne pomysły
    Czekam na kolejną notkę :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Cud miód i w ogóle świetne wreście coś z Harrym ^^
    http://ineedthat-onething.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Cudowny rozdział!
    Czekam z niecierpliwością na kolejny!
    ;DDDDDDDDDDDDDDDd

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetny rozdział ;D Czekam na next'a ;] Dodaj jak najszybciej ;))
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie w wolnej chwili <3
    http://opowiadania-o-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. Monica + Louis = <3


    ; ****

    OdpowiedzUsuń
  26. Monica i HArry!!! :D:D
    On jest taki słodki ^^ xD

    OdpowiedzUsuń
  27. Tak dalej ! <3 ona pasuje do Harry'ego :p

    OdpowiedzUsuń
  28. Oni muszą być razem!!!!! pisz dalej ! ;D

    OdpowiedzUsuń
  29. jesteś świetna ! Harry & Monica forever!!

    OdpowiedzUsuń
  30. genialne ; p niech lou znajdzie inną dziewczyne nie rób z nich trójkąta zeby potem którys miał złamane serduszko... ;c

    OdpowiedzUsuń
  31. Wreszcie Harry wziął się w garść. Gdyby i tym razem odszedł jak potulny piesek nie mówiąc nic, chyba by się we mnie zagotowało!
    Wreszcie zaczyna się coś dziać choć to nie do końca to, co miałam na myśli kiedy pisałam by przestali bawić się w podchody. Ale może na razie się tylko rozkręcasz? Taką mam nadzieję ;) Powiem szczerze, że zaskakuje mnie opisywana przez Ciebie postawa Harrego. Reszta zespołu wydaję się podobna do tego co widzimy powiedzmy na wywiadach, a Harry jest jakby niedowartościowany i niedojrzały. Trochę gryzie się to z moimi wyobrażeniami jak powinien się zachować( zdaję się, że jest flirciarzem i kobieciarzem) i dlatego zastanawiam się czy to zaplanowany zabieg? A jeśli tak, to jest jakiś konkretny powód dlaczego ukształtowałaś tą postać tak, a nie inaczej? ;) Trochę długi komentarz, ale mam nadzieję na odpowiedź :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tylko pozory, Harry nie jest tak pewny siebie, jak się może wydawać. Po pierwszym występie z singlem WMYB, na którym w "jego momencie" załamał mu się głos, on załamał się, wpisał w wyszukiwarkę "Harry Styles sucks" i czytał te niemiłe komentarze. W filmie year of making wspominał to i... płakał. Tak samo, jak denerwuje się przed występami, nawet zdarzało mu się wymiotować. Nie może publicznie okazywać słabości, musi grać i udawać, nawet jak nie jest ok. Jest najwrażliwszy w zespole i wiem, że przed bliskimi nie musi się z tym ukrywać. Może się mylę, bo nie znam go osobiście, ale przyjrzałam się mu i rozpoznałam moje własne zachowania. Stworzyłam w opowiadaniu postać chłopaka, który nie jest niedojrzały, ale się boi. Boi się reakcji innych. Dla mnie właśnie taki jest Harry Edward Styles.

      Usuń
    2. Ok, także po pierwsze bardzo się cieszę, że mój komentarz został dostrzeżony i otrzymałam na niego odpowiedź ;)
      Tak naprawdę myślę, że możemy tylko spekulować jaki naprawdę jest Harry, czyż nie? ;) Widzisz go jako wrażliwego, dobrze, nie twierdzę, że tak nie jest (jak sama wspomniałaś płakał, wymiotował, załamał mu się głos) ale moim zdaniem to są jakby objawy sławy. Powiedziałabym, że po prostu chłopak chce jak najlepiej bo ma świadomość, że to jego szansa. Jest najmłodszy z zespołu więc trudno mu stawić czoła stresowi i krytyce kiedy tak wiele daje z siebie. W kontaktach z kobietami( co choćby widać po tym, że uwiódł dużo starszą kobietę albo po tym, że wskazują go jako flirciarza) wydaję się całkiem jak ryba w wodzie i nie widać by się bał albo był choćby wycofany. Kończąc mój (znowu! ;)) długi wywód, muszę zadać kolejne pytanie - oczywiście jeśli zgodzisz się zdradzić co nie co. Trochę mnie zastanawia jak to możliwe skoro obydwóm panom zaczyna zależeć i dobrze wiedzą o sobie nawzajem(gra w kamień, nożyce, papier), że nie ma pomiędzy nimi rywalizacji. Choćby nie wiem jak zgrani przyjaciele to przy uczuciach nie wchodzi w grę rozsądek, prawda? Dlatego( nie wiem czy się nie powtarzam w tej chwili :D) chciałabym zapytać czy coś z tym fantem zrobisz? ;)

      Usuń
    3. Jeden z nich nie wie, że ten drugi się w niej zakochał. W opowiadaniu jeden jest zauroczony, drugi zakochany, a trzeci (tak, TRZECI) też, ale w inny sposób. Wkrótce wszystko się wyjaśni. Dokładnie to 14 lutego w Walentynki (nie mogę jednak obiecać, że uda mi się złączyć daty w opowiadaniu i w realu, ale postaram się. Jeśli ACTA zablokują tego bloga... poczekamy do oficjalnej decyzji polskiego rządu i wtedy zdecyduję się na dość odważny krok. Ale muszę, zbyt kocham pisać. To może być moje powołanie i nie zmarnuję tej możliwości. Nie zostawię Was.

      P.S. Tak, to tylko spekulacje. Każda tak naprawdę może widzieć co innego. Wszystko zależy od dobrej obserwacji.

      Usuń
    4. Haha, w takim razie dawaj tu na plan trzeciego ^^ Aż się uśmiecham na samą myśl o tym miłosnym chaosie!
      Wywnioskowałam z rozdziału gdzie tańczyli( oraz całusem na sylwestra czy spaniem Louisa u Moniki), że zdają sobie sprawę o sobie nawzajem. Dodałam sobie, że mieszkają ze sobą, są najlepszymi kumplami i jak to kumple czasem się sobie zwierzą. Trochę żałuję, że jednak tej rywalizacji jako takiej nie ma ale do 14 lutego jeszcze trochę czasu na podkręcenie atmosfery zostało... ;)
      Idź więc za swoim potencjalnym powołaniem i pisz bo już wiele osób uzależniłaś od tego ;D

      Usuń
    5. W odpowiedzi na Twoją odpowiedź do mojej odpowiedzi na Twoją odpowiedź do mojej odpowiedzi do Twojego komentarza ^^ myślisz, że nie podkręciłabym? To by było nie w moim stylu XD. Jeśli chodzi o zwierzania, zwierzą się dopiero teraz (tzn. w następnych rozdziałach), bo tak naprawdę to żaden z nich nie wie, że ma rywali. Monica jest w bliskich kontaktach z każdym z nich i chętnie flirtuje, ale nie wyszło z tego jeszcze nic poważnego. Wszystko zmieni się, jak dwóch z NICH zwierzy się ze swojego uczucia JEDNEMU. I nagle okaże się, że z jednego kandydata zrobiło się trzech! Niemałe zamieszanie... nie mogę zbyt wiele powiedzieć, ale nie wkurzajcie się. Ja wszystko mam zaplanowane od bardzo dawna ^^

      Usuń
  32. ona ma być z LOU! <3

    OdpowiedzUsuń
  33. Było by mega fajnie jakby Zayn poczuł coś do Moniki. Nie wiem jakim cudem by to się udało ale było by zajee.. xD (nie wiem jak to się pisze to pisze po Polsku ^^ )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie wszystko jest możliwe... ale to nie wydarzy się w najbliższych rozdziałach. Ale nie wykluczam takiej możliwości

      Usuń
    2. Byłoby bosko < 333

      Usuń
  34. Lou, ona po prostu musi być z Lou ;P !
    a harry może sobie wziąć tę rzedszkolankę :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Świetny blog ,czekam na dlalszą część <3
    http://hlnzl.blogspot.com/ a to mój blog .. serdecznie zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  36. Super !!!!!!!!!!!! pisz dalej prosze szybko!!!!!!!!!<3

    OdpowiedzUsuń
  37. Ona ma być z Harrym !!! <333
    Harry+Monica !!!

    OdpowiedzUsuń
  38. Harry i Monica !!!!!!!!! Wreszcie!!!! Nawet nie wiesz jak długo na to czekałam, aż sie pocałują (2. raz =3=) Decyzja należy do ciebie i będę zadowolona z tego którego wybierzesz czy Louisa, czy Harrego, ale jednak stoję murem za Monicą i Hazzą ;*****

    OdpowiedzUsuń
  39. Nie z Harrym,z nim są zawsze teraz Lou pliss <3

    OdpowiedzUsuń
  40. Do Monici bardziej pasuje Harry. :D

    OdpowiedzUsuń
  41. twoje opowiadanie jest CUDNEEEEEE . ! ;P
    Niech bd z Harrym proszeeeeeee . :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Genialne, twoje opowiadanie to jedno z moich ulubionych :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Jezu Chryste, boskie to było ! <3
    Hazza jako sprzątaczka, chciałabym to zobaczyć. :D
    Nie mogę się doczekać następnego rozdziału, pisz szybko. :D

    Zapraszam do mnie http://i-wanna-save-your-heart.blogspot.com/, dopiero zaczynam, ale miło by było gdyś napisała co myślisz. :D

    OdpowiedzUsuń
  44. Harryyyyy + Monicaaaaa . < 33333333 proszeeeeeeeeeeeeeeee . !!! ; )

    OdpowiedzUsuń
  45. z Haryyyyyym . !!! pasuja do siebieeee . !!! PLISS . !!! ; ))

    OdpowiedzUsuń
  46. Zajebiste :P
    Mogla by byc z Luoisem : )
    On wgl tak sie star aslucha ja pomaga
    A Harry co tylko lizali sie 2 razy ;\

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się całowała z Harrym to znaczy, że coś do niego czuje i Harry też się stara tylko w tym opowiadaniu wydaje sie być bardziej nieśmiały niż Louis. ^^
      Monica + Harry <3

      Usuń
  47. Hazzaaaaaaaaa ! plissssssss . ! ; ) kiedy next . ? kocham ten bloog . !!!! ; ****

    OdpowiedzUsuń
  48. Harry + Monica . < 3
    cudownie, tak ma być. : D

    OdpowiedzUsuń
  49. Kocham twoje opowiadanie <333
    Jestem twoją fanką :D ^.^
    Ale też bym chciała, żeby była z Lou xD

    OdpowiedzUsuń
  50. Harry + Monica . < 33333 plisss . !!! < 33

    OdpowiedzUsuń
  51. Harry + Monica . :D

    OdpowiedzUsuń
  52. A mozna wiedziec kiedy bedzie kolejny rozdzial? Bo juz nie moge sie doczekac kolejnego : D

    OdpowiedzUsuń
  53. no niee z Harrym no! Zawsze w opowiadaniach dziewczyny są z Harrym teraz czas na zmiany ! LOU <3 !!

    OdpowiedzUsuń
  54. Haryyyyyyyyyyyyyyyyyyy + Monicaaaaaaaaaaaaaaaa !!!!!

    Ona ma być z Hazzą !!! :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Dziewczyno jesteś cudowna ! <3
    Kocham twojego bloga, jestem od niego uzależniona ;*
    Według mnie w przyszłości będziesz słynną pisarką ;D
    - Kaja.:*

    OdpowiedzUsuń
  56. Monica musi być z Louisem xdd.
    Bardziej do siebie pasują.

    OdpowiedzUsuń
  57. Nie ma być Louis ponieważ większość opowiadań skupia się na Harry' a bardzo mało jest właśnie o Louis'ie :// tak więc bądź jedną z niewielu jest i sparuj ją z Lou :) a co do opowiadania to jest świetne :*

    OdpowiedzUsuń
  58. dobrze ze z Harrym !! Ale z Lou tez może sb pobalowac ; *

    OdpowiedzUsuń